Posts mit dem Label woj. mazowieckie - Masowien werden angezeigt. Alle Posts anzeigen
Posts mit dem Label woj. mazowieckie - Masowien werden angezeigt. Alle Posts anzeigen

Donnerstag, 23. August 2018

Niemiecka egzekucja na Kruczku 30 lipca 1944 r.



Niemiecka egzekucja mieszkańców Marek, Zielonki, Pustelnika, Strugi na Kruczku jako odwet za akcje AK (rejon II Celków) przed wybuchem powstania warszawskiego (30 lipca 1944). Zapraszam do zobaczenia mojego filmiku i poznania tej tragicznej historii z dziejów Marek i Zielonki.

Sonntag, 5. August 2018

Rzeź Woli 1944


Dr Szymon Niedziela, znawca powstania warszawskiego, przybliża zbrodnie niemieckie i ich kolaborantów w warszawskiej dzielnicy Wola w sierpniu 1944 roku. Rzeź Woli to eksterminacja mieszkańców Woli dokonana przez oddziały SS i policji niemieckiej w pierwszych dniach powstania warszawskiego w sierpniu 1944 roku.
Rzeź Woli stanowiła bezpośrednią realizację rozkazu Adolfa Hitlera, nakazującego zburzenie Warszawy i wymordowanie wszystkich jej mieszkańców. W trakcie masakry, której punkt szczytowy przypadł w dniach 5–7 sierpnia 1944, zamordowano ponad 40 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Była to prawdopodobnie największa jednorazowa masakra ludności cywilnej dokonana w Europie w czasie II wojny światowej, a zarazem największa w historii pojedyncza zbrodnia popełniona na narodzie polskim.

Sonntag, 25. März 2018

Vebrechen in Jasieniec 1939

Denkmal in Rybno
13. September 1939 im Dorf Jasieniec gemeinde Rybno, dort wurden Verbrechen gegen 50 verwundete polnische Soldaten begangen. 16 deutsche Panzer umzingelten die Scheune, wo sich ein Feldkrankenhaus befand (markiert mit Fahnen des Roten Kreuzes) und die brennenden Kugeln niederbrannten, dann zerfielen die Panzer in Kampfformation und schlugen und trampelten alle Verwundeten. Maximal 3-4 Personen wurden gerettet. Opfer waren Soldaten von 55. Infanterieregiment aus Leszno. Einer der Überlebenden dieses makabren Verbrechens war der jüngste Regimentssoldat, der 15-jährige Kadett Tadeusz Starzyński.

13 września 1939 r. we wsi Jasieniec gm. Rybno, dokonano zbrodni na 50 rannych żołnierzach polskich 55 pułku piechoty z Leszna. 16 czołgów niemieckich otoczyło stodołę, gdzie mieścił się polowy szpital (oznaczony flagami czerwonego krzyża) i pociskami zapalającymi ją podpaliły, następnie czołgi rozjechały się w szyku bojowym, wybijając i tratując wszystkich rannych.
Uratowało się maksimum 3-4 osoby. Jednym z ocalałych świadków tej makabrycznej zbrodni był najmłodszy żołnierz pułku 15-letni wówczas kadet Tadeusz Starzyński.

Montag, 5. März 2018

Firlej / Radom - Massenhinrichtungen in zentralen Polen

Denkmal in Firlej
Vor dem II Weltkrieg in Firlej in der Nähe von Radom Truppenübungsplatz war, die von den deutschen Besatzern in den Ort der Hinrichtungen umgewandelt wurde - in einem nahe gelegenen Wald Todesstrafen auf dem polnischen und jüdischen Bevölkerung aus den zentralen polnischen Gebieten von der SS, die Gestapo und die deutsche Gendarmerie durchgeführt wurden.
4. April 1940 erschossen die Deutschen die Bauern aus Gałki, Mechlin und Gielniów für Unterstützung der Partizanentruppen von Haupt Henryk Dobrzański „Hubal“ . Die Ermordeten waren mit Sand bedeckt. Im Mai 1940 wurden etwa 3500 Menschen erschossen - Zivilisten, Soldaten, Lehrer, dh Intelligenz aus Radom und Umgebung, Partisanen, Bauern, die sich weigerten, Quoten zu übertragen. Transporte zählten von mehreren bis zu mehreren hundert Personen, obwohl Transporte mit einzelnen Personen stattfanden. Im 1943 die Besatzer brachten hier spezielle, mobile Krematorien und Mühlen. Die Bewohner, die in den umliegenden Wäldern versteckt waren, konnten sie nach dem Krieg die Leichen vieler Opfer des Völkermords finden und einige Umstände des Verbrechens enthüllen. 
Eines der Opfer war vermutlich Oberst Stanisław Kalabiński, Oberst der Infanterie der Polnischen Armee, Ritter des Ordens der Virtuti Militari. Er wurde im deutschen Lager gefoltert. Er versuchte, ihn zu zwingen zuzugeben, dass er befohlen hatte, deutsche Zivilisten in Oberschlesien zu erschießen. Trotz Folter lehnte er es ab, eine entsprechende Erklärung zu unterschreiben. Im Jahr 1944 grub in Firlej ein Spezialkommando den Körper aus, goss es über Öl und verbrannte es. Die Überreste waren in der Gegend verstreut.
Die Deutschen erschossen dort etwa 15000 Menschen. Die letzte Hinrichtung fand am 14. Januar 1945 statt - zwei Tage bevor in Radom die Rote Armee eintrat.
Dieser Ort wurde "Radom Katyn" genannt. Am Ort der Hinrichtung wurde ein Militärfriedhof errichtet. Ein Denkmal zu Ehren des gefallenen von Firlej wurde an seinem zentralen Punkt aufgestellt.

Przed II wojną światową znajdował się w Firleju niedaleko Radomia poligon wojskowy, który został przekształcony przez niemieckich okupantów w miejsce straceń – w pobliskim lesie wykonywane były wyroki śmierci na ludności polskiej i żydowskiej w terenów centralnej Polski przez SS, Gestapo i żandarmów niemieckich.
4 kwietnia 1940 roku Niemcy rozstrzelali chłopów ze wsi Gałki, Gielniów i Mechlin za udzielanie pomocy oddziałom majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Zamordowanych zasypano piachem. W maju 1940 roku rozstrzelano ok. 3500 osób – cywilów, żołnierzy, nauczycieli, czyli inteligencję, partyzantów, rolników, którzy odmawiali przekazywania kontyngentów. Transporty liczyły od kilku do kilkuset osób, choć zdarzyły się transporty z pojedynczymi ludźmi. Pomimo przemyślanych prób likwidacji dowodów ludobójstwa (w 1943  roku okupanci sprowadzili tutaj specjalne, ruchome krematoria oraz młyny), dzięki naocznym świadkom egzekucji m. in. mieszkańcom ukrytym w okolicznych lasach, po wojnie udało się odnaleźć ciała wielu ofiar ludobójstwa jak również ujawnić niektóre okoliczności zbrodni.  Na przykład gdy samochody wiozące na Firlej skutych drutem skazańców grzęzły na leśnej drodze – teren piaszczysty – wyciągano najbardziej wyczerpanych i żywych składając ich pod koła, aby samochody mogły szybciej wydobyć się z grzęzawiska oraz drugi przykład – dwóch Niemców przywiozło skazańca w wieku ok. 10 lat i zastrzelili go. Jedną z ofiar był prawdopodobnie płk Stanisław Kalabiński,  pułkownik piechoty Wojska Polskiego, kawaler Orderu Virtuti Militari. W niemieckim obozie był torturowany. Próbowano zmusić go do przyznania się, że wydał rozkaz rozstrzeliwania niemieckiej ludności cywilnej na Górnym Śląsku. Pomimo tortur odmówił podpisania stosownego oświadczenia.W 1944 r. specjalne kommando wykopywało ciała, polewało je ropą i paliło. Szczątki rozsypywane były po okolicy.
Niemcy rozstrzelali tam ok. 15 tys. osób. Ostatnia egzekucja odbyła się 14 stycznia 1945 r. – dwa dni przez wkroczeniem do Radomia Armii Czerwonej.  Miejsce to nazywane było „radomskim Katyniem”. W miejscu kaźni powstał cmentarz wojskowy, w centralnym jego punkcie postawiony został pomnik ku czci poległych Mauzoleum na Firleju.

Sonntag, 4. März 2018

Massaker in Kalkówka bei Mława

Denkmal in Kalkówka / Mława
17. Januar 1945 um 14.00 Uhr deutsche Soldaten, Gestapo und Gefängniswärter begannen mit den Lastwagen Gefangenen von den örtlichen Gefängnis Mława: Gefangene, Soldaten der Bauernbataillone, andere Polen (Bürger von Mlawa Gefangenen wegen verschiedener Straftaten) und eine Gruppe Sowjetische Kriegsgefangene zu laden. Sie wurden in den Kies Kalkówka bei Mława abtransportiert, dort von einem Schuss von hinten getötet.Die ganze Aktion war bis zum späten Abend abgeschlossen. Innerhalb weniger Stunden wurden auf Kalkówka bis 364 Menschen ermordet. Auch 8 Frauen und 3 Kinder wurden ermordet. Die einzige Person, die das Massaker überlebte, war Czeslaw Arabucki: zwei Schüsse in einem Arm und Schlüsselbein Bereich erhalten. Er verbrachte die ganze Nacht unter den Toten. Am Morgen versuchte er nach Hause zu kommen, er wurde im Schnee von sowjetischen Soldaten gefunden, die ihm halfen. Über 100 Opfer liegen noch in einem gemeinsamen Grab am Ort der Hinrichtung, mehr als zweihundert Leichen identifiziert wurden von der Familie abgeholt und im Familiengrab auf dem Friedhof Mława begraben.

17 stycznia 1945 około godziny czternastej, w obliczu zbliżających się wojsk sowieckich, żołnierze niemieccy, Gestapo i strażnicy więzienni rozpoczęli ładować na samochody ciężarowe osadzonych w tutejszym więzieniu jeńców, żołnierzy Batalionów Chłopskich, Polaków - obywateli Mławy osadzonych za różne przestępstwa, oraz grupę jeńców sowieckich. Wszystkich wywieziono w kilku transportach, zabierając po drodze z ulic miasta na samochody napotkanych przechodniów. Wszyscy oni zostali przetransportowani na żwirownię Kalkówka, tam pojedynczo wyprowadzani z samochodów i zabijani strzałem od tyłu.
Całą akcję zakończono do późnego wieczora. W ciągu kilku godzin na Kalkówce zamordowano do 364 osób. Wśród pomordowanych było 8 kobiet i 3 dzieci. Jedyną osobą, która ocalała z masakry był Czesław Arabucki: otrzymał dwa niecelne strzały w jedno z ramion i w okolice obojczyka. Całą noc spędził pod ciałami zabitych. Nad ranem podjął próbę dostania się do domu, został znaleziony w śniegu przez żołnierzy sowieckich, którzy udzielili mu pomocy. Około 100 ofiar nadal spoczywa w mogile zbiorowej na miejscu kaźni, ponad dwieście ciał zostało rozpoznanych przez rodziny, zabranych i pogrzebanych w grobach rodzinnych na mławskich cmentarzu.

Endphaseverbrechen in Płock

Denkmal in Płock
Am Freitagnachmittag, dem 19. Januar 1945, wurde das Haus in der Strasse Sienkiewicza 28 in Płock wurde von einer Gruppe von über 80 Häftlingen aus verschiedenen Regionen des nördlichen Masowien (48 aus Płock, Przasnysz, Mława) vertrieben. 79 Menschen wurden damals erschossen. Die Leichen wurden verbrannt. Unter den Getöteten waren unter anderem Pater Tadeusz Dublewski, Vizerektor des Priesterseminars in Płock. Drei Menschen entkamen dem tragischen Tod: Jan Stasiarczyk, Tadeusz Kuligowski und ein dritter Eisenbahner. Diese drei Menschen, die den Tod vermieden, erwähnen in ihrem Text "Chronik der letzten Tage der Besatzung" von Stanisław Chrzanowski in "Płock Notes" von 1962. - Zitat: In diesem Haus an der Sienkiewicza-Straße machten die Gestapo-Männer einen schrecklichen Mord an mehreren Dutzend Polen. Nur drei Todesopfer, die nur durch Zufall zum Tode verurteilt wurden, konnten dem Tod vorbeugen.
Płock wurde zwei Tage später am 21. Januar 1945 von sowjetischen Truppen befreit


W piątkowe popołudnie 19 stycznia 1945 roku do domu przy ul. Sienkiewicza 28 w Płocku wpędzono grupę ponad 80 więźniów przywiezionych z różnych rejonów północnego Mazowsza (48 z Płocka, Przasnysza, Mławy). Zginęło wówczas 79 osób, a ciała zostały spalone. Wśród zabitych był między innymi ks. Tadeusz Dublewski, wicerektor płockiego seminarium duchownego. Tragicznej śmierci uniknęło trzy osoby: Jan Stasiarczyk, Tadeusz Kuligowski i trzeci jakiś kolejarz o nieznanym i nieustalonym dotychczas nazwisku . Te trzy osoby które uniknęło śmierci wymienia w swoim tekście " Kronika ostatnich  dni okupacji " Stanisław Chrzanowski w "Notatkach Płockich" z roku 1962 roku: W tym właśnie domu przy ulicy Sienkiewicza opętani strachem gestapowcy dokonali ohydnego mordu na kilkudziesięciu Polakach. Tylko trzem ludziom ze skazanego na śmierć transportu wyłącznie przez przypadek udało się uniknąć śmierci... Płock został wyzwolony  spod okupacji niemieckiej dwa dni później w dniu 21 stycznia 1945 r. przez oddziały radzieckie.

Straßenexekutionen in Warschau (IV) - Januar 1944

Die Straßenexekutionen in Warschau im Januar 1944:
Die Opfer der Hinrichtung
- 13. Januar 1944 in der Strasse Górczewska 14 (Ecke Płocka) wurde erneut eine Gruppe von Geiseln aus Pawiak erschossen. Berichten der unterirdischen Gefängniszellen haben darüber gesprochen, ca. verliert 300 - 500 Personen. Die meisten Opfer wurden jedoch heimlich in den Ruinen des Ghettos ermordet. In der Straßenexekution höchstwahrscheinlich wurden ungefähr 40 Geiseln erschossen. Vielleicht wurde der Vorkriegsfilm- und Theaterschauspieler Zygmunt Biesiadecki an diesem Tag getötet. Die Massaker wurden als Vergeltung für die Kampfhandlungen der AK gemacht - einschließlich Gescheiterter Angriff auf der Offiziere-Gestapo und NSDAP-Beamten , auf der Autobahn Warschau-Minsk Mazowiecki (Aktion „Jagd") durchgeführt.
Tafel auf Raczyński-Palast - Str. Kiliński
- Am 24. Januar 1944 wurden 69 Männer und acht Frauen aus Pawiak in den Tod deportiert. Ungefähr 50 Männer wurden in einer Straßenexekution in der Strasse Kiliński Ecke Długa (unter der Mauer des Raczyński-Palastes) erschossen. Die übrigen Geiseln wurden in den Ruinen des Ghettos hingerichtet. Wahrscheinlich einer der Gefangenen, die an diesem Tag ermordet wurden, war Tytus Czaki (ehemaliger Präsident von Brest am Bug und Włoclawek, ein Mitglied der Kampforganisation der PPS und Schießverein „Schützen“).

Denkmal in der Al. Jerozolimskie
- 28. Januar 1944, in der Nähe der Wand des Hauses in Al. Jerozolimskie 31, in der Nähe der Kreuzung mit der Strasse Marszałkowska, eine Gruppe von Pawiak Gefangenen wurden erschossen. Die Hinrichtung fand mitten im Zentrum von Warschau statt und machte einen besonders schockierenden Eindruck auf die Bevölkerung der Hauptstadt. Eine unterirdische AK-Zelle bei Pawiak informiert über die Hinrichtung von ca. 200 Gefangenen. In Al. Jerozolimskie wurden etwa 20 bis 30 Geiseln ermordet. Der Rest wurde heimlich in den Ruinen des Ghettos erschossen. Unter den Polen ermordet an diesem Tag wurden m.in. Gustav Joseph Bobowski (WP Kapitän), Marian Bogiel (Maler), Władzimierz Siwek (verhaftet fuer Juden helfen) und Stanislaw Gibas, Antoni Stępniak i Boleslaw Zuchowicz (die Lehrer aus dem Bezirk Łowicz)


Egzekucje publiczne przeprowadzone na ulicach Warszawy w styczniu 1944:



- 13 stycznia przy ul. Górczewskiej 14 (róg Płockiej) ponownie rozstrzelano grupę zakładników przywiezionych z Pawiaka. Doniesienia konspiracyjnej komórki więziennej mówiły o straceniu ok. 300 – 500 osób. Większość ofiar zamordowano jednak potajemnie w ruinach getta. W ulicznej egzekucji przy ul. Górczewskiej rozstrzelano prawdopodobnie ok. 40 zakładników. Być może zginął w tym miejscu rozstrzelany tego dnia przedwojenny aktor filmowy i teatralny, Zygmunt Biesiadecki. Masakry dokonano w odwecie za akcje bojowe AK – m.in. nieudany zamach na dostojników NSDAP i Gestapo, przeprowadzony na szosie Warszawa–Mińsk Mazowiecki (akcja „Polowanie”).



- 24 stycznia z Pawiaka wywieziono na stracenie 69 mężczyzn i 8 kobiet. Około 50 mężczyzn rozstrzelano w ulicznej egzekucji przy ul. Kilińskiego róg Długiej (pod murem pałacu Raczyńskich). Pozostałych zakładników stracono w ruinach getta. Prawdopodobnie jednym z więźniów zamordowanych tego dnia był Tytus Czaki (były prezydent Brześcia nad Bugiem i Włocławka, członek Organizacji Bojowej PPS oraz Związku Strzeleckiego „Strzelec”).


- 28 stycznia pod murem domu przy Al. Jerozolimskich 31, nieopodal skrzyżowania z ul. Marszałkowską, rozstrzelano grupę więźniów Pawiaka. Egzekucja odbyła się w samym centrum Warszawy i wywarła szczególnie wstrząsające wrażenie na ludności stolicy. Doniesienia konspiracyjnej komórki na Pawiaku informowały o straceniu ok. 200 więźniów. Zeznania świadków wskazują jednak, że w ulicznej egzekucji w Al. Jerozolimskich zamordowano prawdopodobnie ok. 20–30 zakładników. Pozostałych potajemnie stracono w ruinach getta. W gronie zamordowanych tego dnia Polaków znaleźli się m.in.: Gustaw Józef Bobowski (kapitan WP), Marian Bogiel (artysta malarz), Władysław Krassowski (urzędnik), Włodzimierz Siwek (aresztowany za pomoc Żydom) oraz Stanisław Gibas, Antoni Stępniak i Bolesław Zuchowicz (nauczyciele z powiatu łowickiego).

Straßenexekutionen nach dem Attentat auf Franz Kutschera (Februar 1944)


Bekanntmachung von der Hinrichtung nach dem Attentat auf Franz Kutschera
Die Reaktion der Deutschen auf die Aktionen der Widerstandsbewegung war fast immer die Massenexekutionen der Geiseln. In dieser Situation verhängte AK eine Todesstrafe gegen Franz Kutschera, die als spiritus movens der Terrorpolitik bekannt war (Dezember 1943). Am 1. Februar 1944 führten polnischen Soldaten der "Pegaz" -Einheit (ehemals "Agat") einen erfolgreichen Angriff auf den SS- und Polizeikommandanten im Warschauer Bezirk  in Aleje Ujazdowskie durch.

Tafel, informiert ueber die Hinrichtung 300 Polen in Al. Ujazdowskie
Als Vergeltung für den Tod von Kutschera hingerichteten die Deutschen am folgenden Tag 300 Polen. In einer Straßenexekution an der Ecke Al. Ujazdowskie und Strasse Chopin (in der Nähe des Ortes von Attentat) wurden 100 Geiseln ermordet und die übrigen 200 wurden in den Ruinen des Ghettos hingerichtet. Warschau und die benachbarten Städte erhielten einen Beitrag von 100 Mio. PLN (davon 85 Mio. PLN für die Hauptstadt selbst). Der Beginn der Ausgangssperre um 19 Uhr wurde ebenfalls verschoben. Zum ersten Mal seit Herbst 1943 weigerten sich die Bewohner jedoch, der Öffentlichkeit Namen von Ermordeten zu geben.
Nach dem Tod von Kutschera war die Hauptstadt von einer weiteren Welle von Durchsuchungen und Verhaftungen betroffen. Die Gestapo und die deutsche Polizei umzingelten ganze Häuserkomplexe und hielten alle Verdächtigen fest. Nur zwischen 1. und 6. Februar wurden fast 1.800 Polen verhaftet (Salesianer-Priester und aus der Kongregation der Missionare der hl. Wincentego à Paulo). Viele inhaftierte Mönche wurden später in Konzentrationslager deportiert (darunter Pater Jan Rzymełka, Priester der Pfarrei des Heiligen Kreuzes und Vorgesetzter eines religiösen Hauses).

Am 10. Februar führten die Deutschen zwei weitere Vergeltungssanktionen auf der Straße durch. Der erste fand unter der Mauer um die Kirche St. Jakub auf der Ul. Barska na Ochota, der zweite in der ul. Wolska 79/81 in Wola. Die genaue Anzahl der Opfer dieser Hinrichtungen ist unbekannt. Berichte von den Pawiak gaben an, dass am 10.-11. Februar 1944 etwa 470 Menschen erschossen wurden. Die meisten von ihnen wurden heimlich in den Ruinen des Ghettos ermordet. Vielleicht in einer der Straßen Exekutionen Leutnant Jerzy Kleczkowski, Pseud. "Ryś" - Kommandant der Warschauer Einheit AK "Osa" - "Kosa".

27 Ermordeten Polen in der Leszno / Warschau
Am 11. Februar führten die Deutschen zum ersten Mal seit 1942 eine öffentliche Hinrichtung von Pawiak-Häftlingen durch. Auf den Balkonen des verbrannten Hauses in der ul. Leszno, gegenüber dem Gerichtsgebäude, erhängte 27 Polen. Viele Stunden lang hingen der Körper der Geiseln direkt hinter der Mauer des ehemaligen Ghettos (die Leszno in die "arische" und "nicht-arische" Seite teilte). Passanten durften nicht am Ort der Hinrichtung anhalten, aber die Szene selbst konnte ohne Hindernisse beobachtet werden. Unter den Opfern gab es unter anderem: 12 Soldaten des VIII. Bezirks der AK "Obroża" AK, verhaftet in Radiów, Laski, Izabelin, Lipków und anderen Städten in Kampinos.
Die Senatorska 6 - Ort der letzten Hinrichtung auf der Strassen der Stadt Warschau
15. Februar in der Strasse Senatorska 6 (Ecke Miodowa) Deutsche erschossen ungefähr 40 Männer, die aus Pawiak gebracht wurden. Fast 210 Gefangene, darunter 18 Frauen, wurden ebenfalls in den Ruinen des Ghettos erschossen. Eine der Geiseln, die an diesem Tag ermordet wurden, war Wiktor Wirgiliusz Mieczkowski (Arzt, Pfadfinderaktivist, Kommandeur des Bezirks der Warschauer der Grauen Reihen). In den nächsten Tagen versammelten sich die Warschauer in großer Zahl auf dem Gelände der Hinrichtung in der Strasse Senatorska, bringten Kerzen und Blumen. Am 17. Februar abends feuerte die deutsche Patrouille ohne Vorwarnung mehrere Personen an oder verwundete sie. Ungefähr 20 Menschen wurden verhaftet und nach Szucha gebracht. Die Hinrichtung auf der Strasse Senatorska war die letzte Straßenexekution in Warschau, die von den Deutschen vor dem Ausbruch des Warschauer Aufstands durchgeführt wurde. 

Ein erfolgreicher Angriff auf Kutschera überzeugte die deutschen Besatzungsbehörden, dass seine Taktik unproduktiv war. Es war nicht möglich, Warschau zu befrieden, und es war auch nicht möglich, eine Dissonanz zwischen dem polnischen Untergrund und der Zivilbevölkerung zu schaffen. Blinder Terror hingegen erhöhte die Entschlossenheit der Widerstandsbewegung, und viele der zuvor passiven Einheiten ermutigten sie, sich der Untergrundaktivität anzuschließen. Ein Ausdruck der Gefühle der Besatzungsbehörden war der Satz, der nach dem Angriff auf Kutschera durch einen der hohen deutschen Offiziere ausgesprochen wurde: "Extrem gezogene Fäden können jederzeit brechen". Nach dem Tod von Kutschera war der deutsche Terror in Warschau spürbar zurückgegangen. SS-Oberführer Paul Otto Geibel, neuer Kommandeur der SS und Polizei im Warschauer Bezirk, trat von der Hinrichtungen von Geiseln in den Straßen der Stadt zurück. Deutschen hörten auch teilweise auf, über die Exekution von Gefangenen durch Megaphonansagen und Plakate zu informieren. Das Streben der Besatzer war deutlich wahrnehmbar, um den Polen nicht die Möglichkeit zu geben, patriotische Gefühle zu zeigen. Dennoch wurden Massenexekutionen in den Ruinen des Warschauer Ghettos weiter durchgeführt.

Reakcją Niemców na akcje ruchu oporu były niemal każdorazowo masowe egzekucje zakładników. W tej sytuacji kierownictwo AK wydało wyrok śmierci na Kutscherę, będącego jak doskonale wiedziano spiritus movens polityki terroru. 1 lutego 1944 żołnierze oddziału „Pegaz” (znanego wcześniej pod nazwą „Agat”) dokonali w Alejach Ujazdowskich udanego zamachu na Dowódcę SS i Policji w dystrykcie warszawskim.
W odwecie za śmierć Kutschery Niemcy rozstrzelali następnego dnia 300 Polaków. 100 zakładników zamordowano w ulicznej egzekucji na rogu Al. Ujazdowskich i ul. Chopina (w pobliżu miejsca zamachu), a pozostałych 200 stracono w ruinach getta. Warszawę i okoliczne miejscowości obłożono kontrybucją w wysokości 100 mln złotych (z czego na samą stolicę przypadło 85 mln złotych). Przesunięto także początek godziny policyjnej na godzinę 19:00. Po raz pierwszy od jesieni 1943 okupanci zrezygnowali jednak z podania nazwisk rozstrzelanych do publicznej wiadomości
Po śmierci Kutschery stolicę dotknęła kolejna fala rewizji i aresztowań. Gestapo i policja niemiecka obstawiały całe kompleksy domów, zatrzymując wszystkie podejrzane osoby. Tylko między 1 a 6 lutego aresztowano blisko 1800 Polaków. (księży i braci Salezjanów oraz ze zgromadzenia Misjonarzy św. Wincentego à Paulo, związanych z kościołem św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu). Wielu zatrzymanych zakonników zostało później deportowanych do obozów koncentracyjnych (m.in. ks. Jan Rzymełka, proboszcz parafii pw. św. Krzyża i superior domu zakonnego).
10 lutego Niemcy przeprowadzili kolejne dwie odwetowe egzekucje uliczne. Pierwsza miała miejsce pod murem okalającym kościół św. Jakuba przy ul. Barskiej na Ochocie, drugą przeprowadzono przy ul. Wolskiej 79/81 na Woli. Konspiracyjne meldunki z Pawiaka wskazywały jednak, że w dniach 10–11 lutego 1944 rozstrzelanych zostało ok. 470 osób. Większość z nich zamordowano potajemnie w ruinach getta. Być może w jednej z egzekucji ulicznych zginął porucznik Jerzy Kleczkowski ps. „Ryś” – dowódca warszawskiego zespołu w oddziale AK „Osa”-„Kosa 30”.
11 lutego Niemcy po raz pierwszy od 1942 roku przeprowadzili publiczną egzekucję więźniów Pawiaka. Na balkonach spalonego domu przy ul. Leszno, naprzeciwko gmachu Sądów, powieszono 27 Polaków. Przez wiele godzin ciała zakładników zwisały bezpośrednio za murem dawnego getta (dzielącego Leszno na stronę „aryjską” i „niearyjską”). Przechodniom nie wolno było zatrzymywać się przy miejscu egzekucji, ale samą scenę można było obserwować bez przeszkód. W gronie ofiar znalazło się m.in. 12 żołnierzy VIII Rejonu Obwodu AK „Obroża”, aresztowanych w Radiowie, Laskach, Izabelinie, Lipkowie i innych miejscowościach w Kampinosie, a także kilku wychowanków Zakładu dla Sierot im. ks. Siemca. Powieszony został także Wojciech Łysakowski ps. „Wojtek” – żołnierz Kedywu, którego raniono i zatrzymano podczas ataku na niemieckie samochody policyjne przy ul. Puławskiej (2 grudnia 1943).
15 lutego przy ul. Senatorskiej 6 (róg Miodowej) Niemcy rozstrzelali około 40 mężczyzn przywiezionych z Pawiaka. Blisko 210 więźniów, w tym 18 kobiet, rozstrzelano także w ruinach getta. Jednym z zamordowanych tego dnia zakładników był Wiktor Wirgiliusz Mieczkowski (lekarz, działacz harcerstwa, komendant Okręgu Centrum Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów). Przez następne dni warszawiacy licznie gromadzili się na miejscu egzekucji przy ul. Senatorskiej, przynosząc świeczki i kwiaty. 17 lutego w godzinach wieczornych niemiecki patrol bez ostrzeżenia ostrzelał zgromadzonych, zabijając lub raniąc kilku ludzi. Około 20 osób zatrzymano i zawieziono na Szucha.Egzekucja na ul. Senatorskiej była ostatnią uliczną egzekucją w Warszawie, przeprowadzoną przez Niemców przed wybuchem powstania warszawskiego.
Udany zamach na Kutscherę przekonał niemieckie władze okupacyjne, że obrana przez niego taktyka przynosi skutki odwrotne do zamierzonych. Nie zdołano spacyfikować Warszawy, nie udało się także wywołać rozdźwięku pomiędzy polskim podziemiem a ludnością cywilną. Za swój jedyny namacalny „sukces” Niemcy mogli uznać bolesne straty osobowe zadane ludności Warszawy. Stosowany na ślepo terror zwiększył natomiast determinację ruchu oporu, a wiele jednostek dotychczas biernych skłonił do włączenia się w działalność podziemną. Wyrazem nastrojów władz okupacyjnych było zdanie wypowiedziane po zamachu na Kutscherę przez jednego z wysokich rangą niemieckich oficerów: „struny naciągnięte do ostateczności mogą lada chwila pęknąć.
Po śmierci Kutschery niemiecki terror w Warszawie odczuwalnie zelżał. SS-Oberführer Paul Otto Geibel, nowy Dowódca SS i Policji na dystrykt warszawski, zrezygnował z rozstrzeliwania zakładników na ulicach miasta. Niemcy częściowo zaprzestali także informowania o rozstrzelaniu więźniów za pośrednictwem ogłoszeń megafonowych i afiszy. Wyraźnie wyczuwalne było dążenie okupantów, aby nie stwarzać Polakom okazji do manifestacji uczuć patriotycznych. Nadal przeprowadzane były jednak masowe egzekucje w ruinach getta warszawskiego.

Ponary - Gedenkstätte des Zweiten Weltkriegs in Litauen

Ponary (heute Paneriai, ein Stadtteil von Vilnius) ist eine historische Stätte, die vor allem als Ort des Massakers von Ponary während des Z...